>patrzeć jak na wariatkę.

>

Zazwyczaj zarzuca mi się (Pan Mąż szczególnie), że jestem zamknięta w sobie, że nie wie się co ja sobie myślę tam w środku, że duszę problemy głęboko. A już w następnej chwili, kiedy próbuję ubrać uczucia w słowa patrzy się na mnie jak na wariatkę (Pan Mąż szczególnie). Dziwna to sytuacja. I chyba niekoniecznie spowodowana odmiennością płci naszych. Może nie mam racji, może to jednak kwestia płci. Czasami mam wrażenie, że ja o teorii względności a On (Ona, Ono) o mistycznych uniesieniach. A może to wszystko kwestia mojego postrzegania świata.
W każdym razie nie martwcie się, wszystko u nas dobrze, a to tylko takie tam…. rykoszetem. 
Reklamy

2 uwagi do wpisu “>patrzeć jak na wariatkę.

  1. >O tak, bywa i tak. Za każdym razem kiedy otwieram usta, zamykam i siedzę cicho. I myślę sobie, a na co mi to, i idę dalej, do pracy, na chór, a gdzieś tam… Wytrwałości i uśmiechu 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s