wiosna.

Wiosna, wiosna, wiosna ach to Ty…. Nareszcie chciałaby się rzec, choć zima tego roku podobała mi się bardziej niż kiedykolwiek. Może to te poranne spacery z Małą Pierdołą po których tak cudnie było wrócić do ciepłego domu i zrobić sobie herbatę z cytryną albo sokiem porzeczkowym.
Morze zieleni za moim oknem (czy ja na pewno jestem w Warszawie?) jeszcze nie rozkwita, jeszcze nawet nie pączkuje nieśmiało, ale ja z nadzieją co dzień rano spoglądam przez okno, że może to dziś, może już…
Sprzedaż domu się komplikuje. Myślałam, że temat odfajkowany, ale jednak nie… nic to… oby mieć tylko takie problemy w życiu.
I jeszcze jedno przyszło mi właśnie do głowy… czas zabrać się za PIT-y.

5 uwag do wpisu “wiosna.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s