wieczorem…

… wróciłam do domu. Po drodze zajrzałam do mieszkania, w którym będziemy mieszkać po sprzedaniu domu. Przez ostatnie dwa tygodnie robota prawie nic się nie posunęła, a on (Pan Majster) zawracał mi głowę, że farbę potrzebuje i kolory trzeba wybrać. Chyba dziś na niego nakrzyczę. Drzwi wewnętrzne przesunęłam już na drugą połowę maja, jeszcze kuchnię muszę przesunąć.

4 uwagi do wpisu “wieczorem…

    • jakoś wpadłaś do spamu…

      nie nie nakrzyczałam, na majstrów się nie krzyczy, tylko wszystko obraca w czarny humor… zbyt wiele od nich zależy 😉

    • 1. jeśli są dobrzy
      2. będziesz ich wkrótce potrzebować znowu
      3. robią za uczciwe pieniądze

      to warto się powstrzymać… poza tym słyszałaś historie o zamurowanym jajku w ścianie? 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s