komplement czy obelga?

Pan Mąż potrafi przez dwadzieścia minut preorować na temat tego jakim skurwysynem trzeba być, aby dobrze się czuć w korporacji. A potem zupełnie beztrosko rzucić coś w stylu to Ty powinnaś pracować w korporacji nie ja, lepiej byś sobie radziła.

Przychodzi mi jedno słowo na myśl: ZONK.

Drogi Panie Mężu korporacje to ja rzuciłam, abyś mógł Ty rozkwitać. Zapomniałeś już? Poza tym masz mnie za skurwysynkę?

Reklamy

11 uwag do wpisu “komplement czy obelga?

  1. no tak zapewne Pan Mąż miał na myśli, że masz silną osobowość :). Bo jak wiesz kobiety są z Wenus a mężczyźni z Marsa 😉 🙂

  2. dosadne, ale być może jest w tym ziarno prawdy. ja bym to ujęła inaczej: trza mieć twardą dupę, instynkt i potoki cynizmu zmiast krwi.
    ale czy to żle? być wilkiem wśród wilków? 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s