wczoraj…

… w małym miasteczku na prawie południu Polski zaszliśmy do marketu. Przed nami w kolejce stał 12-letni chłopiec, który wśród swoich zakupów miał dwa piwa. Byliśmy ciekawi, czy kasjerka mu sprzeda to piwo, czy nie… Jak myślicie? Oczywiście, że sprzedała, bez mrugnięcia okiem. Niestety Pan Mąż nie pozwolił mi zareagować, ponieważ rzecz działa się w Jego rodzinnym mieście.

A Wy – jaka byłaby Wasza reakcja?

25 uwag do wpisu “wczoraj…

  1. Raz zareagowałam. Rzecz się działa w mojej Wsi Nadmorskiej. Jeśli na zapleczu mają tablicę ze zdjęciami klientów których nie obsługują to z całą pewnością tam wiszę😀

    • wiesz powody zachowania kasjerki mogą być różne, od czysto materialnych zaczynając, po zwykłe zobojętnienie na to co dzieje się w otoczeniu, aż do faktu, że być może kasjerka zna owego chłopca, jego rodzinę i wie jakie zaistniałyby konsekwencje nie przyniesienia piwa. Wydaje mi się, że przykład w pierwszej kolejności idzie z domu i jeśli rodzice stosują takie, a nie inne zasady wychowawcze to one zawsze wezmą górę nad tym jak powinno być. A co do pytania na reakcję – myślę, że ja również przemilczałabym to zdarzenie, chociaż na samą reakcję miałby pewnie wpływ także nastrój w danej chwili.

    • no właśnie Eulalia w takich okolicznościach ciężko podjąć rozsądną decyzję, nie kierujesz się tym co słuszne, jak to mówią – wybór mniejszgo zła.

    • zgadzam się z Tobą, ale z drugiej strony jaki rozsądny rodzic wysyła 12-latka po piwo? Chociaż Ty zapewne myślisz od tej strony, że 12-latek sobie to piwo kupował?

    • varriora każdy rodzic, wychowałam się na małym osiedlu, gdzie ył jeden sklep na ulicy obok, to były czasy, gdzie 7-latki szły do sklepu z kartką i robiły zakupy… albo stały godzinami w kolejce.. to była normalna sprawa… ale dziś, dziś mamy prawo, które pozwala na odebranie koncesji za alkohol za sprzedaż rzeczonego młodocianym

    • hmm no cóż kiedyś dużo rzeczy było inaczej, ale dziś chyba oprócz zmian w prawie istnieje inny pogląd wychowawczy w tym temacie i rodzic raczej sam sobie kupi niż wyśle dziecko. Tak myślę …

  2. Wychowanie i wykorzystywanie dzieci nie jest nic lepsze niż kiedyś. Wydaje się, że jest inaczej kiedy nie widzi się podobnych zjawisk we własnym środowisku. Tyle tylko, że świat sięga dalej. Ja sam nie zdawałem sobie sprawy z istnienia wielu rzeczy, które są, żyją tuż obok tyle, że w innym bagienku, innym nurcie. Mieszkam na ładnym, nowiutkim osiedlu. Wydawałoby się, że mieszkają tu rozsądni ludzie, którzy rozsądnie wychowują swych potomków. Wczoraj coś gdzieś walnęło. Dzieciaki od razu, że „Niemcy jadą, że kurwa jadą” i takie tam o wiele bardziej ogniste wypowiedzi. Czy to jest rozsądne? Czy tak zachowują się ludzie inteligentni, oświeceni? Nie. To rośnie kolejne pokolenie debili, które ma w głowach głupie wzorce, które skądś musieli zaczerpnąć.
    Wyszło dość poważnie.
    Jakbym się zachował? Nie wiem, ale nigdy nie chciałem być zbawicielem. Z drugiej strony ktoś zbawiać musi, a w tym przypadku tylko w masie siła.

    • Niestety postępująca amerykanizacja życia generuje kolejne pokolenie debili. Nastąpi mocne rozwarstwienie ludzi na tych którzy chcą i tych którym się należy. Powody leżą w trzech czynnikach wychowujących: dom, otoczenie i szkoła.

    • otoczenie czytaj tv… zgodzę się z tą amerykanizacją, spłycają nam się dzieciaki a my im na to pozwalamy, bo to przecież wygodnie kiedy siedzą przed tv albo kompem

    • specjalnie użyłem słowa otoczenie, a nie podwórko. Otoczeniem też jest radio, prasa, a i ostatnio Internet.

    • nie wiem czy ma to konkretnie związek z amerykanizacją, czy naturalnym rozluźnieniem pewnych norm istniejących w życiu społecznym. Aczkolwiek muszę przyznać, że media to kiepskie pole edukacyjne dla młodziezy.

  3. Dzieci powielają wzory rodziców, kolegów,
    bohaterów filmowych. Kiedyś pracowałam
    z tzw „dziećmi ulicy”, miałam w grupie chłopców,
    którzy mając 14 lat zaliczyli swój pierwszy alkoholowy odwyk i piętnasto-letnie mamy. Dla nich taki
    włanie świat jest normalnym a nas nazwaliby
    frajerami, dziwolągami, nie wspomnę o gorszych określeniach. To taki zaklęty krąg, rzadko które
    dziecko ma siłę, determinację by z tej matni się wyrwać… niestety.
    Ja myślę, że to nie tylko choroba naszych czasów
    ale i dawnych tylko że teraz, dzięki mediom jest to nagłaśniane… I nie tyle ważne jest, czy ten chłopiec
    kupił piwo dla siebie czy rodzica, jedno i drugie to dramat.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s