słowo się…

… rzekło, do fryzjera iść trzeba. Dlaczego za tym nie przepadam? Mam króciutkie włosy a farbowanie niestety zawsze jest jednoznaczne z 1,5h siedzeniem na tyłku. I nic nikogo nie obchodzi, że one są króciutkie. Odsiedzieć trzeba. Niestety całą operację należy powtarzać przynajmniej raz  miesiącu. Jak się chce robić za sztuczną inteligencję (blondynka przefarbowana na czarno), niestety mus! Odrost nigdy nie kłamie, odrost jest bezwzględny. To jedna z przyczyn dla której nie mogę mieć długich włosów. Jak są krótkie dłużej można zamaskować odrost, przy długich, prostych włosach niestety nie ma litości. Kiedy odrosną wydaje się jakby w okolicach przedziałka łysinka się tworzyła.

Życie kobiety nie jest proste z wielu powodów. Ale dlaczego same produkujemy tych powodów jeszcze więcej? Co szkodzi nosić włosy niefarbowane? Niby nic.

Advertisements

26 uwag do wpisu “słowo się…

  1. Dlatego właśnie ja nie farbuję włosów aż do momentu, w którym nie pojawią mi się siwulce. Lubię swój kolor (taki ciepły brązowy), mam zdrowe i błyszczące włosy, a jak mam ochotę na lekką zmianę, to robię sobie coś w stylu szamponetki bez amoniaku, która po kilkunastu – kilkudziesięciu myciach się równomiernie zmywa i nie widać odrostów. Ale chyba należę do zdecydowanej mniejszości wśród kobiet 😉

  2. No właśnie. Niby. A co by szkodziło naturze obdarzyć nas włosami w kolorze na ten przykład kasztanowym? Albo rubinowym? Czy burgundowym na ten przykład? Niby nic, a jednak:D

  3. najlepiej jakby sam sie zmieniał.mam takie ciche marzenie:dzis bede ruda, jutro blond, pojutrze brunetka, a popojutrze.. na niebiesko poproszę :-)) czyż nie byłoby to wspaniałe?

    • pamiętam ten epizod, po wszystkich próbach bohaterka i tak wychodziła z tą samą fryzurą i z zachwytem 😉

  4. Niby nic a jednak poprawia nam humor-farbowanie już nie jest takie uciążliwe jak było,przynajmniej farby już lepiej pachną…….siwienie pojawia się u coraz młodszych….
    🙂

  5. ja jestem szatynką i od kilkunastu dobrych lat farbowałam włosy na czarno i nosiłam się w miarę krótko. Teraz zapuściłam włosy do ramion i chciałabym zmienić kolor na jakiś cieplejszy – czekoladka czy cóś takiego, niestety nie jest to takie proste jak się ma czarny łeb 😉 . Najlepiej byłoby ciachnąć się na łyso i rozpocząć procedurę zapuszczania na nowo, ech…

    • zwłaszcza że trzeba przejść przez fazę czerwieni, której nie cierpię… – kiedyś chciałam męzowi pokazać jaki mam naturalny kolor włosów i ściachałam maszynką 4 – po tygodniu i tak poszła czarna farba 😉

    • powiem Ci, że kiedyś postanowiłam zmienić z czarnego na blond, a w zasadzie na biały kolor… Męczyłam się niemiłosiernie przez kilka miesięcy bez farbowania. Białe zrobiłam – raz! A potem wiadomo co… 😉

  6. Niektóre marzą o kolorze blond,
    niektórzy panowie o blondynkach….
    Tu masz to w naturze ale nie czujesz
    się w tym kolorze… Ot ironia losu :-)))

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s