plusy korporacji.

Nie wiem kto z Was pracował w polskim prywatnym biznesie, rozwijał firmę od garażu do giełdy (niekoniecznie własną). Nam się zdarzyło. Najpierw nie było premii, ponieważ trzeba było inwestować w firmę. Potem po 10 latach pustych obietnic, kiedy firma odniosła sukces na giełdzie nie było premii, ponieważ znalazła się sfora adoratorów i oni byli ważniejsi.

Kiedy Pan Mąż odchodził z tej firmy po (12 latach) właściciel przy prawie setce osób oświadczył, że się z nim rozliczy za te wszystkie lata (ihhihihihihi naiwnych nie sieją, sami się rodzą). Możecie się domyślać jak się rozliczył. Jak zawsze, czyli nic.

W korporacji już w maju dostajesz pismo od zarządu zarządów, że dziękują bardzo, że udany rok, że premia została przyznana w wysokości xxx a przelew będzie już w przyszłym tygodniu.

I wiecie co.. człowiek ma zdecydowanie gdzieś fakt, że odbywa się to sucho, na papierze. Uściski ręki i poklepywanie po plecach przerobiliśmy poprzednim razem.

32 uwagi do wpisu “plusy korporacji.

  1. Jak dotychczas, pracowałem w kilku firmach, w niektórych budowałem coś od podstaw, poświęcałem prywatny czas, uczyłem się na własnych błędach i często wykorzystywałem własny sprzęt. Efekty były jak u Pana Męża😦 Obecna firma nie jest międzynarodową korporacją ale też nie należy do mikroprzedsiębiorstw, ma jedną nietypową cechę różniąca ją od innych polskich przedsiębiorstw – fajnego szefa🙂 Nie jest on pozbawiony wad i nie chodzi tu o wynagrodzenia ale nie o wadach chciałem wspomnieć. Po prawie trzech dekadach istnienia firmy, gdy daje ona pracę 150 osobom, szef podczas każdych świąt pamięta o „naszych” emerytach zaprasza ich i wypłaca im bony świąteczne tak jak by cały czas pracowali i to niezależnie od pełnionej wcześniej funkcji. Wspomaga pracowników w nieszczęściach i to bez rozgłosu. Jest po prostu człowiekiem i gdyby każdy z nas miał tyle empatii co on wszystkim by się żyło łatwiej.

  2. Po pierwsze: naiwnych nie sieją, sami się rodzą – ROTFL😀

    Ja co prawda pracuję dopiero od roku, bo rok temu skończyłam zajęcia na studiach i od razu wskoczyłam na recepcję, a potem jeszcze 2 razy zmieniłam pracę😉 i co prawda jeszcze nie doświadczyłam nigdzie takiej premii, ale to, co mnie zaskakuje i czego nigdy wcześniej bym się po sobie nie spodziewała, bo byłam temu kompletnie przeciwna, to to, że uwielbiam pracę w korporacji. Hołubię wszystko, co mi „fabryka dała” – kartę Multisport, możliwość prywatnego leczenia, niedługo pewnie też telefon, a może i laptop służbowy. Nigdzie tak nie dbają o pracownika, o ile nie chcą go akurat zwolnić, bo i w małych firmach nie ma takich możliwości.

    R, no taki szef to skarb, naprawdę. Mój obecny też jest bardzo sympatyczny, ale nie poznałam go jeszcze od takiej strony nie poznałam.

    • skończysz trzydziestkę, będziesz miała rodzinę, plan budowy domu, plan zwiedzania świata, będziesz chciała (musiała) pomóc rodzicom.. wtedy otrzeźwiejesz, a na razie baw się i podziwiaj…

      dochodzi jeszcze kwestia odpowiedniej płacy do ponoszonej odpowiedzialności.. ale to już na inny post😉

    • Domu nie będę miała, bo jestem zwolenniczką mieszkań. Moja dewiza brzmi – ktoś to musi sprzątać😉

      A jak korporacja szkodzi planom zwiedzania świata? Bo że rodzinie, to bardzo możliwe, aczkolwiek z tego, co zauważyłam, to czasy dennych wyjazdów integracyjnych trwających cały weekend już za nami.

    • Z wiekiem poglądy i postrzeganie świata się zmienia, ot taka natura. Co do relacji płacy do odpowiedzialności to w tym kraju jest kłopot😦

    • korporacja nie przeszkadza zwiedzaniu świata (choć 26 dni urlopu to mało) tylko wynagrodzenie – za jakiś czas zamiast karty multisportu zamarzysz o jakimś tysiącu (albo pięciu) podwyżki

  3. Póki co nie jest najgorzej, bo obecną pracę znalazłam w tydzień, poszłam na rozmowę bez szczególnego nastawienia, powiedziałam, że chcę dużo i tyle mi dali. A jak w ciągu 2-3 lat nie dostanę awansu / podwyżki, to zacznę szukać dalej i tyle🙂

  4. Nie, bo powiedziano mi wyraźnie na spotkaniu, że widełki, które podałam, są bardzo wysokie jak na mój wiek i (nie bójmy się tego słowa😉 marne doświadczenie. Pensję dostałam bliżej dolnych widełek, ale na tym polega sztuka negocjacji – górne były tak zaporowe, że sama w nie nie wierzyłam😉

  5. Zyje w korporacyjnym swiecie od prawie 27 lat, chociaz pracuje sama dla siebie, ale o korporacjach COS wiem. Jesli ktos sie zachwyca, to niech sie zachwyca, dopoki nie otworza mu sie oczy. Korporacja jest ciagle nowym zjawiskiem w PL. Poczekajmy jeszcze troche, niech sie na dobre zadomowia:)

    • Mam wrażenie, że są tu zadomowione już od jakichś minimum dziesięciu lat, więc nie wiem co takiego jeszcze mogłoby nas zaskoczyć. Też mnie ciekawi co przez to rozumiesz.

    • kiedyś byłam na sztuce teatralnej o rozmowie kwalifikacyjnej w korporacji… kończyła się zdaniem „bo my tu proszę pana, nie szukamy dobrych ludzi, którzy udają złych – my tu proszę pana, szukamy złych ludzi, ktorzy udaja dobrych” ale to oczywiście zależy od wysokości stołka

  6. Moja praca dotykała czasami ciemnej strony życia,była też i dobra strona-nie pracuję bo towarzystwo medyków orzekło,że nie .Ale zawód ,który wykonywałam został …i zostanie.Trudno dziś powiedzieć coś pozytywnego o pracy czy szefie,mam wrażenie,że dobre zasady etyki wsłano na urlop……..

  7. Ja pracuję w korporacji. 8 lat już. I generalnie jestem zadowolony. I myślę, że jak dojrzeję do pomysłu wzięcia rocznego urlopu na wyjazd (a mam to w planie) to raczej nie będą robić kłopotu. Oczywiście są też minusy (rutyna, te samem „mordy” itd), ale nie ma rzeczy idealnych. Mam doświadczenie z innymi firmami (małymi i dużymi) i zdecydowanie wolę jednak korporację. Inna sprawa, że może mam szczęście, że pracuję w tej a nie innej.🙂

    • wszystko zależy od człowieka i stanowiska, ja zawsze się śmieję, że w korporacji nie chodzi o to aby coś zrobić, ale aby udowodnić czego się nie zrobiło😉

  8. Na wypadek gdyby ktos tu jeszcze wrocil, przepraszam, ale nie mialam czasu zajrzec wczesniej. Uwazam, ze rozwiniecie tematu przeze mnie teraz i tak nie spotka sie ze zrozumieniem ani wiara. Swiadczy o tym np. uwaga (sluszna) ze korporacje w PL sa juz od 10 lat, a wiec sa zadomowione. Nie jestem pewna, radze poczekac nastepne 20-30 lat i wtedy pogadamy:)))

    • stardust, restrukturyzowałam kiedyś spółkę budowlaną, która najpierw była Państwowa, później była spółką pracowniczą, aż przyszliśmy my obleśni kapitaliści i powiem Ci, że te przedsiębiorstwa swoją kulturą organizacyjną w niczym nie odbiegały od korporacji z Twojego świata, pieniądze były tylko inne…

  9. Firmy tworzą ludzie i dopóki nie zmieni się mentalność, a będzie to następować stopniowo, będziemy spotykać się z brakiem empatii i biznesem ponad wszystko. Od czasu transformacji kraj się cały czas zmienia i będzie się zmieniać, pewne cech przeminęły pewne jeszcze tkwią, przyszły też nowe. Ot takie życie. Ja i tak uważam, że jest lepiej niż dekadę temu, oczywiście możemy marzyć o idealnym państwie ale tak się nie stanie. Kraków, podobno, też nie od razu zbudowali.🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s