pomyślałam…

…, pomyślałam, że ludzie z tzw. silną osobowością w trudnych chwilach mają naprawdę nie fajnie. W orbicie są tacy, którzy potrzebują wsparcia, raz mniejszego, raz większego… dwie supernowe w środowisku mogłoby by doprowadzić do wybuchu. To oczywiście nie dzieje się z wyboru, tak samo się układa. I kiedy przychodzi trudny czas nie ma się do kogo zwrócić o pomoc, bo to my przecież jesteśmy od pomagania, od przekonywania, że wszystko będzie dobrze i że trzeba do przodu iść z podniesioną głową.
Z drugiej strony przychodzi kompletna niezdolność do proszenia o cokolwiek, zwłaszcza o odrobinę uwagi.
Tym sposobem trzeba radzić sobie samej, zepchnąć wszystko do środka, zbagatelizować, upchać w pudełko do zapałek i wyrzucić, a najlepiej podpalić… zapomnieć.
Czasami marzy mi się książę na białym koniu, który weźmie w ramiona, utuli wszelkie troski i potraktuje jak małą dziewczynkę… ale z drugiej strony, jak długo mogłabym to znieść? Obstawiam pięć do siedmiu minut.

Reklamy

8 uwag do wpisu “pomyślałam…

  1. Kazda z nas marzy o księciu na białym koniu.Co do kolei losu jakie przychodzi nam przeżywać,to wiesz pomoc przychodzi od ludzi na których „normalnie „nie liczyłabyś…nie umiemy sobie pomagać………

  2. Pięknie to ujęłaś 🙂 Ludzie, którzy często wspierają się na innych nie bardzo wiedzą jak wesprzeć kogoś, kto zazwyczaj tego wsparcia udziela. Ot takie dziwactwo świata.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s