ze zdziwieniem…

… otwarłam wczoraj drzwi, uprzednio usłyszawszy dzwonek. Za nimi stał ksiądz. Odważna bestia. Gwoli wolności wyznania zapytałam Pana Męża, czy mam wpuścić. Niestety nie był zainteresowany, o czym niezwłocznie rzeczonego poinformowałam.

Jedna Pani z Psem, mówiła mi, że w tutaj (w okolicy Świątynie Opatrzności) jest tak zwana całoroczna kolęda. Nigdy nie wiadomo, kiedy Cię najdą. Z laptopem, z ciekawskim nosem: kto, z kim, po co i dlaczego, ale przede wszystkim z numerem konta bankowego. Święcenie potraw odbyło się w kaplicy pod budowanym monumentem, zimno tam podobno jak cholera i ogrzewania nie mogą włączyć, bo to jeszcze budowa. I na tym święceniu jakiś ksiądz opieprzał tych co przybyli, że nie można uprawiać cudzoparafii, że jak się tu mieszka, to się tutaj należy.

Swoją drogą, to dziwne, że ksiądz w kościele zawsze opieprza tych co są… to ma ich zachęcić, zmotywować, czy odstręczyć od kościoła?

Reklamy

14 uwag do wpisu “ze zdziwieniem…

  1. Żeby człowiek we własnym ,prywatnym mieszkaniu spokoju nie miał 🙂

    A co do tej całej Świątyni-to architekt powinien całoroczną pokutę odprawić.

    • Jak na długo, to niech strzeli maila kiedyś i się na kawę ustawi, ot co 😉

    • To niech następnym razem da znać, może oprzytomnieję na czas.

      Ze Świątynią Opaczności trochę jak z Sagradą – trza zbierać, kosić, żeby budować. Tylko skala mniejsza. I brzydsza, co tu dużo mówić… ale przynajmniej łatwiej się po nowym Wilanowie poruszać, punkt odniesienia jest. Słowem, trwa zrzutka na największy drogowskaz po Pałacu Kultury.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s