kłębią się myśli…

… w głowie, bo i gdzie indziej miałby to robić. Po pierwszej tabletce zero efektów ubocznych, hurra! Oczekiwanie czegokolwiek po pierwszej dawce z osiemdziesięciu czterech jest nieco bez sensu, ale co mi tam, raz się żyje.

Weekend w toku, więc pogoda się psuje. Infekcja wirusowa od niedzieli nie chce się wyprowadzić, mimo wzorcowego stosowania się do zaleceń lekarskich. Gardło wciąż boli, ale gorączka minęła.

Też macie wrażenie, że lato w tym roku już się skończyło? Że pory roku się przesunęły?

Daisypath Vacation tickers

Reklamy

6 uwag do wpisu “kłębią się myśli…

  1. cóż najwyraźniej mamy jesień tego lata, choć jakby iskierka nadziei wydziera się zza chmur, może jeszcze przyjdzie lato, kto wie 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s