Piecuszek.

Nagle na tarasie zrobił się harmider. Nie wiadomo skąd i jak. Biegnę a tam Mała Pierdoła męczy ptaszka. Małego, ślicznego, żółtego ptaszka. Nie, nie chciała go zeżreć, tylko pobawić się z czymś żywym. Biedulek miał zwichnięte skrzydełko i chyba był w lekkim wstrząsie, bo grzecznie siedział na mojej ręce. Szybki telefon do ZOO, w samochód i już po ponad godzinie przebijania się z jednej strony miasta na drugą oddałam go w dobre ręce. Za dwa tygodnie poleci na wolność😉.

Więcej o piecuszku.

9 uwag do wpisu “Piecuszek.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s