Zbiegi okoliczności.

Mam skłonność do zastanawiania się nad przyczynami i skutkami. Zadziwia mnie zawsze jak życie się układa, na ile mamy w pływ a na ile pozwalamy się porwać zbiegom okoliczności. Czy są szczęśliwe, czy nie to chyba zależy przede wszystkim od nas. Od tego jak je postrzegamy.

Wczoraj Pan Mąż był w Niemczech, podpisać jakąś umowę konsorcjum. Nieważne. Wcześniej już wykombinował sobie w związku z dzisiejszymi poznańskimi spotkaniami, że przyleci w nocy do domu. Długi czas był na liście rezerwowej w końcu okazało się, że dostał bilet.

Układanka zaczęła się sypać od samego rana. Najpierw z godzinnym opóźnieniem wylecieli z Warszawy, skutkiem tego uciekł im samolot do Monachium, w drodze powrotnej uciekł im samolot z Berlina, więc musiał przespać się w tam i rano pociągiem przyjechać do Poznania.

Koniec końców godzinę temu zjedliśmy na śniadanie przepyszną jajecznicę, a popołudniem pojedziemy razem do Warszawy.

Szczęście to czy pech? Dla mnie szczęście, każde wyrwane pięć minuto, to dla mnie szczęście. I delektując się czymś pamiętajcie o tym jak łatwo można zepsuć sobie radości narzekając i biadoląc co by było gdyby…

7 uwag do wpisu “Zbiegi okoliczności.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s