Wzbogaciłam się / straciłam dzisiaj…

… o pliski w sypialnianych i łazienkowych oknach/straciłam parę złotych, jak można się domyślić. Skąd na to wszystko brać, no skąd? Chciałoby się to i tamto. Dziś jeszcze jadę wpłacić zaliczkę na firany i karnisze. Myślałam, że może uda się zabrać z domu, ale okazały się pół metra za krótkie. Szkoda, choć teściowa szczęśliwa (jeśli sprzedamy dom, to ona je dostanie).

Czekam za mężem kombinując co zrobić na obiad. Nie bardzo jest co, lodówka pusta. Pewnie pójdziemy na sushi. O osiemnastej ostatnia wizyta u dentysty związana z wymianą koronki na nowocześniejszą (czytaj: bardziej naturalną). W międzyczasie nabędę ośmiolatka na stan, z noclegiem. Co oznacza, że jednak będę musiała się udać po jakieś żywnościowe zakupy. Jakoś dziwnym trafem Mały jest zawsze głodny, szczególnie u nas albo u babci.

A za oknem? Za oknem pięknie.

Reklamy

9 uwag do wpisu “Wzbogaciłam się / straciłam dzisiaj…

  1. Pliski pliskami, ale sushi bym posmakował. Dziś już za późno, alu jutro czemu nie.
    Nie cierpię przeprowadzek i remontów, dlatego od 26 lat mieszkam w tym samym domu i z tą samą Helą;)

  2. Przeprowadzki zwykle wiaza sie z dodatkowymi wydatkami, bardzo rzadko udaje sie wpasowac wystroj poprzedniego mieszkania do nowego. Ale dasz rade:)
    A osmiolatki zwykle sa bardziej zarloczne u kogos:)) Dzieci tak lubia, przynajmniej tak wynika z moich obserwacji:))

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s