no i nie jedziemy…

… na bal do Kołobrzegu. Dlaczego? Przyczyna jest prozaicznie prosta. W trakcie przeprowadzki zaginęła sukienka. I nikt nie wie gdzie jest. Nie ma jej ani na nowym, ani na starym. Dziwne.

Reklamy

9 uwag do wpisu “no i nie jedziemy…

  1. No piękna jest 🙂
    Zawsze tak jest, kiedy czegoś potrzebujesz to się chowa a potem przypadkowo znajdujesz …

  2. Mnie się dowcip przypomniał jak kobieta do sanatorium jechała, pokłóciła się z mężem, a ten jej kiecki, buty, żakiety, pantofle, dresy, buty sportowe zamienił na swoje gumofilce, kufajkę, drelichy i berecik z antenką.

    pisać dalej?

  3. Kiejby diabeł ogonem nakrył ? Czasem mam wrażenie, że te nieczyste moce to żaden wymysł nawiedzonych umysłów, bo w jasnowidztwo wierzę niezmącenie, ale w domowe chochliki ?
    Chybaby mnie trafił tak zwany szlag, gdybym miała stracić okazję do tanecznego szaleństwa z powodu kiecki.
    A nie mogło być cokolwiek innego? Kurczę, no…

    Zerknęłam wstecz i … o rany! ( patrz historia histerii :))))

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s