Noż w mordę…

nożem… Żeby mnie we własnym domu, z samego rana, jakiś zboczek napastował! To tylko mnie się może przydażyć! Siedzę sobie grzecznie przed komputerem i czytam co napisane, a uwagę moją przykuwa jakiś ruch za oknem. Ten ruch, to mały łysy facecik, goły jak go demony stworzyły z kijem od szczotki na ramionach (tak jak nosidło od wody się nosiło) i sobie fajta fajfusikiem. Fajfus jeden! Posłałam, tam ochronę, żeby uprzejmie zapytali, czy w czymś mogę pomóc. Nic nie pomogło znowu stoi i się patrzy, tym razem on z kubkiem czegoś. Włączyłam aparat na nagrywanie filmu, może się załapie.

PS. Ubrał się wreszcie! Tak jak myślałam jakiś majster. I nagrał się, Mam nadzieję, że będzie coś widać😉.

13 uwag do wpisu “Noż w mordę…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s