Walczę z szyciem i …

… coraz bardziej się wkurzam. Moja mama rzekłaby pewnie, że kiepskiej baletnicy … itd. Ale jak tu się nie wściekać. Wymarzyłam sobie torebkę do łazienki na kosmetyki albo inne pierdoły. Sprawa na obrazkach wydaje się prosta. Co do tekstu nie wiem, jest po niemiecku (rozumiem słowa, ale czy kontekst?).

Pierwszy problem pojawił się przy napełnianiu rączek, watoliną się nie dało, bo w całym domu nie znalazłam nic, co możnaby zastosować do upychania. Nauczka: kupić grube druty! Wpadłam na „doskonały” pomysł wypełnienia rączek kaszą perłową. Nie przewidziałam natomiast jednego. Takie rączki są za ciężkie  i zbyt lejące, aby stać.

Po zszyciu torebka nie stoi tak sztywno ani uroczo jak na zdjęciu w książce. Pewnie coś tam było po niemiecku napisane w tej kwestii, ale komu by się chciało wpisać tekst do tłumacza. Nie mnie, to pewne.

Efekt jaki jest, każdy widzi…

19 uwag do wpisu “Walczę z szyciem i …

  1. Alez jest jak powinno byc, czyli funkcjonalnie. Stojace uszy przeszkadzaly by w sieganiu do torebki:) A raczej skoro ona jest na kosmetyki to trzeba do niej siegac:))

    • całą noc śniłam jak to zrobić, żeby było ok.. i chyba musze wziąć książkę i pojechać do ojca, żeby mi poczytała, bo google translator tłumaczy bez sensu

    • drut nie rozwiąże problemu, doda jeszcze więcej masy do uchwytów, a boczki są słabe nie dadzą rady utrzymać, musiałabym wtedy mocno boczki wzmocnić…

  2. No niezła, troszkę jej rączki opadły🙂 ale bez przesady , mnie by się taka nawet z tłumaczem nie udała …

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s