Wiosna…

… za bardzo nie chce się wykluć. Niby wszystko jak powinno być, ale wciąż jakoś zimno, sennie i nie tak jak sobie wymarzyłam. W piątek kolejna przeprowadzka. Powoli zaczynam wszystko pakować, żeby nie nadużywać czasu Panów z firmy przeprowadzkowej. W końcu każda rozpoczęta godzina to 100 zł. A ja obiecałam oszczędzać.

Po powrocie do pracy dzień mi się skrócił bardzo, mam wrażenie, że nic innego nie robię tylko wyprowadzam psa. Pobudka, spacerek, mignięcie, spacerek, mignięcie, spacerek, spać! A spać to mi się ostatnio chce jak nigdy w życiu. Może powinnam zbadać cukier, w końcu matka cukrzyczka.

Pojechałabym gdzieś, w ciepełko… oj pojechałabym.

3 uwagi do wpisu “Wiosna…

  1. Wiosna, wiosna, ach to ty…
    A propos przeprowadzek to powiem tylko szczęśliwie, że już dwudziesty siódmy rok mieszkam w jednym domu i żadna przeprowadzka mi się nie marzy. Wystarczy mi tego przemierzania kraju od czasu do czasu na tyle, że nic już nie chcę zmieniać. Najwyżej robię kilkudniowy wypad nad morze, góry lub jakieś inne nieodkryte miejsce… oczywiście w sezonie, gdy nie ma tam tłumów.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s