Z samego rana…

… moje ulubione radio huczy, że polskie uczelnie wyższe kształcą bezrobotnych. I wiecie co, ja się nie dziwię. Jeżeli już w podstawówce, chyba nawet w czwartej klasie jesteśmy uczeni o przypadkach i odmianie rzeczowników, w tym imion własnych i ta wiedza, przez następne 10-15 lat nauki nie potrafi w nas zagościć, to czemu się dziwić. W końcu język polski jest taki egzotyczny, posługujemy się nim tylko od urodzenia (sarkazm!).

Zostałam dziś, a może wczoraj przywołana do porządku.

Pani o wdzięcznym imieniu uświadomiła mi, że jej nick w wołaczu kończy się na U. Rany boskie! w moich czasach do chłopców wołaliśmy Janku, Tomku, Zbyszku. Do dziewczynek wołało się zwykle Katarzyno, Marto, Jadwigo. Pani owa zwróciło się do mnie per Eulaliu, niech się utopię! Przecież wystarczy przeczytać na głos, aby wiedzieć, że to głupio brzmi. Eulalio! Zawsze imię żeńskie kończące się na -a w wołaczu kończymy -o.

Chyba, że od moich czasów zmieniła się polska gramatyka, wtedy zwracam honor, moja wina!

Reklamy

5 uwag do wpisu “Z samego rana…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s