Prawo jazdy dla diabetyków.

W moim radio od kilku dni dyskutuje się na temat konieczności odnawiania prawa jazdy przez diabetyków co kilka lat. Najdłużej co pięć zdaje się.

Dziś w audycji wypowiadali się słuchacze, między innymi również o badaniach osób powszechnie uznawanymi za „starsze”. Jeden z Panów stwierdził, że przecież cukrzyca to nie choroba, że ludzie z cukrzycą biegają maratony i żyją szczęśliwie. I zgadzam się, i pewnie tak jest. Ale jest to niewielki odsetek z całej puli chorujących. W mojej rodzinie cukrzyca jest chorobą obowiązkową. Chorowała moja babcia, choruje moja mama i jej dwie siostry. Wszystkie są już w stadium insulinowym. I wiem co się dzieje, kiedy mama nie zje posiłku na czas. I widzę jak czasem słabnie wydawałoby się bez przyczyny, znienacka traci kontakt z rzeczywistości i wiem również ile energii pochłania jej zaprzeczanie faktom! Pamiętam rozpacz kolegi, kiedy Jego mama straciła wzrok z powodu cukrzycy, do końca udawała, że nic się nie dzieje.

Więc ja jestem zdecydowanie za! Za badaniami okresowymi, kiedy spowoduje się wypadek i odbierze komuś życie albo zdrowie bicie się w piersi, że ja nie chciałam, że to przez chorobę nic nie zmieni!

Tak samo jak w przypadku utraty wzroku spowodowanej wiekiem… znacie ze swojego otoczenia osoby, które zamiast kupić sobie okulary będą zarzekać się na wszystko co najświętsze, że one wszystko widzą dobrze? Ja znam!

I rozumiem również tę niechęć do bycia „dyskryminowanym” z powodu choroby czy wieku, ale gdzieś musi dojść do głosu zdrowy rozsądek. Chyba lepiej zapobiegać niż leczyć?  Zgadzam się również, że czasowe odnawianie prawa jazdy kosztuje i jest uciążliwe (zdjęcia, wizyty w urzędzie, itd.). A mimo wszystko jestem wciąż za i będę za nawet jeśli zacznie mnie problem dotyczyć osobiście.

Reklamy

15 uwag do wpisu “Prawo jazdy dla diabetyków.

  1. Nie chcę Cię martwić. Diabetycy to pikuś…Niestety wielu epileptyków nie przyznaje się do choroby i posiada prawo jazdy.
    Bywa, że się to kończy tragicznie.

  2. Chory, pijany, biorący „ciężkie” leki, przemęczony itd – każda z osób będąca przedstawicielem którejś z wymienionych przeze mnie grup nie powinna prowadzić żadnego środka transportu. I żadne prawo tu nie pomoże, bo jako takie może być naruszone. Należy budzić świadomość i wyobraźnię każdego chętnego do kierowania pojazdami poprzez właściwą edukację! Każdy powinien sam potrafić racjonalnie ocenić to czy jest w stanie usiąść za kółkiem czy nie. Musi zdawać sobie sprawę z tego co może się zdarzyć. Polscy kierowcy lekceważą swoje dolegliwości (choć wiem czy można tak nazwać bycie nietrzeźwym czy, za przeproszeniem, nafaszerowanym lekami – nawet jeśli ze zdrowotnych powodów).
    Ewentualnie jestem za wprowadzeniem racjonalnych testów psychologicznych dla każdego kandydata na kierowcę. Nie każdy musi nim być, a już z pewnością nie osoby, które mają predyspozycje do niebezpiecznych i skrajnych zachowań. Oczywiście jest to rozwiązanie bardzo kontrowersyjne, ale wolę by kilku jełopów robiło sobie ustawki na FB lub pikiety pod urzędem niż spotkać się z nimi na drodze. Ostatnio jechałem sobie na Kaszubach. Był zakręt o rozwartości jakichś 70 stopni. Ja na wewnętrznej stronie jezdni i naraz z przeciwnej strony jakiś idiota wjechał w ten zakręt na bardzo dużej prędkości z charakterystycznym piskiem opon. Mignął mi tylko. Wystarczyłoby zapewne jeszcze z 5 km/h u niego więcej by nie wyrobił, wypadł z drogi i mnie zmiótł. Z pewnością udałoby się takiego „mistrza” wyeliminować podczas testu psychologicznego, bo wątpię by był na tyle rozgarnięty by potrafić oszukać pułapki psychologicznych testów.

  3. A ja uważam, że powinnaś zmienić stację radiową. Najwięcej wypadków powodują młodzi i w pełni zdrowi kierowcy. Może więc dla poprawy bezpieczeństwa podnieść wiek uzyskiwania prawka do 30 lat?
    Pamiętam jak jakiś czas temu wybuchła afera, że jakiś dziadek wjechał pod prąd na autostradzie. Nie dalej jak kilka dni temu podobne wyczyny zapisane przez monitoring na A2 pokazywali w Wiadomościach i co? Może to sami cukrzycy? A może zakazać prowadzenia pojazdu podczas gorączki? Wyposażmy radiowozy w termometry. Prowadzenie pojazdu to odpowiedzialność i tego można oczekiwać od ludzi, a jaka grupa obywateli postępuje najmniej odpowiedzialnie?

    Może diabetycy?

    Pozdrawiam

    • R: jak we wszystkim tak i w cukrzycy chodzi o zdrowy rozsądek, widziałeś jak słabnie cukrzyk, nagle bez uprzedzenia jest nieprzytomny prawie, nie ma siły podnieść powiek… ja widziałam.. znam wiele osób również przewlekle chorych, które wbrew wszelkim przesłankom udają, że są zdrowe…

      Wiem również, że o wypadek nie trudno i że są leki, które jak alkohol obniżają zdolności psychomotoryczne. Badania jeszcze nikomu nie zaszkodziły. Chore w całej sytuacji jest to, że dokument prawa jazdy został pomyślany tak, aby go trzeba było wymienić a nie dostać pieczątkę o przedłużeniu ważności…

    • Tyle, że okresowe badanie nie zmienia nic bo nie wszystko da się uregulować prawnie. Jeżeli na lekach jest zalecenie by po nich nie prowadzić to sprawa jest jasna, tak jak z alkoholem „brałeś nie jedź”.

  4. hmm… idąc tym torem do cukrzyków powinni dołączyć sercowcy, krążeniowcy, astmatycy, toczeniowcy i reszta społeczeństwa z kłopotami zdrowotnymi.
    Nie dajmy się zwariować. Tu nie chodzi o ukaz obowiązkowych badań lekarskich ale o świadomość chorych dotyczącą stanu zdrowia.

    • no może powinna być to większa populacja, ale do niedawno insulina była przeciwwskazaniem do jazdy samochodem, po psychotropach też nie można jeździć i jakoś nikt w tym nic nie widzi zdrożnego… jedno to choroba, a drugie to leki ograniczające zdolność prowadzenia auta…

  5. Zgadzam się z Tobą całkowicie. Cukrzyca w mojej rodzinie to też już „obowiązek” … Póki co tylko Dziadek jest w stadium insulinowym, też jeździ autem … ale wiem co może się z nim dziać … więc masz tu całkowitą rację. Obie Babcie i Mama też z cukrzycą, na razie bez insuliny. Prababcia też ją miała i jest jeszcze kilku bliskich członków mojej rodziny, którzy się z nią zmagają. I to nie tylko Ci którzy chorują powinni przechodzić takie badania. Moim zdaniem co kilka lat każdy powinien takie przejść, bo czasami zdrowy człowiek okazuje się chorym …

  6. stardust: no właśnie, bo to że ja sobie coś zrobie to pall licho, ale jak żyć do końca życia kiedy zrobi sie komuś krzywdę? nie wyobrażam sobie…

    lewkonia: niektórzy w próbie zatrzymywania młodości potrafią przekraczać każdą granicę 😉

  7. Święta racja! Kontrolowałabym częściej stan wzroku i umysłu kierowców. Sama zdaję sobie sprawę z moich słabości i jestem bardzo ostrożna, bardziej uważna, niż jeszcze 5 lat temu, właśnie „dzięki oczom, które szwankują.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s