Te oczy….

Te oczy....

… od tygodnia są oazą smutku. W ubiegły piątek zaliczyła dwa sterydy w kręgosłup i od tego czasu jest cicha i spokojna. Podobno wystarczy to na pół roku, ale ja jakoś nie mogę pozbyć się wrażenia, że nie jest dobrze, że boli.

6 uwag do wpisu “Te oczy….

  1. No nie mogłabym w nie patrzeć bez współ-czucia. Całuję w smutny nochal Małą Pierdołę😦
    Oby rzeczywiście pomogło na dłużej, bo wiem, że nietanie sa takie imprezy, a i bolesne to zabiegi.
    Pozdrawiam ciepło
    (Czy mówiłam, że nasz starszy syn za chwilę będzie leczył takie biedactwa? Czasem mi opowiada, jaki zabieg przeprowadzał na praktyce, a ja nie wierzę, że jego ręce mogą sprawiać takie rzeczy, że kot przestaje cierpieć, a suczka może się cieszyć potomstwem.I że mu te ręce nie zadrżą, choć w domu nerwus bywa. A to tak niedawno łapki wiecznie upaćkane były, klocki lego składały i psuły, co popadnie)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s