Nie czuję nic…

… ból przekroczył maksymalny próg. Łzy skończyły się już o szóstej. Jechałam pełna nadziei, szczęśliwa po dobre wieści. Wyszłam z płaczem.

This slideshow requires JavaScript.

To czerwone, to domniemany nowotwór watroby. Czekamy na wyniki badania krwi.

18 uwag do wpisu “Nie czuję nic…

  1. jak pocieszyć, pewnie żadne słowa nie pomogą… Powiem tylko tyle, że bardzo Ci współczuje. Ciężkie czasy dla Ciebie nastały, ale kiedyś w końcu będzie lepiej..

  2. Sytuacja robi się niewesoła. Nie wiem jak sam zareagowałbym na taką wiadomość o swojej chorobie. Staram się myśleć o tym tak, że nastawiłbym się na walkę z tym własnym obcym i był pozytywnie do niej nastawiony. Czego i Tobie życzę.
    Choć najpierw życzę by jednak to coś ze zdjęcia okazało się czymś innym niż nowotwór.

  3. Nie wiem co napisac;/ ale czekaj cierpliwie na te wyniki badania krwi, moze jednak jest lepiej niz na to wyglada. No i dobrze, ze juz sobie wmawiasz pozytywne nastawienie, to bardzo wazne.
    Trzymam kciuki:**

  4. Pokazałam Błażejowi te zdjęcia. Zadumał się, że dziwny to obraz, i czemu rtg, nie usg. Widać, ma to jakieś znaczenie. Twierdzi, że takie przypadki ( nowotwór wątroby) to rzadkość. Powtarzam tylko to, co mu się wydaje, to w końcu dopiero praktykant. Niemniej zatroskany przesyła głaski dla Małej Pierdoły i zajrzy tu za jakiś czas.
    A ja Cię ściskam i życzę spokojnego snu.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s