Nowy rozkład…

… dnia powoli się dociera. Pobudka 6:45, ablucje, wspólne śniadanie, on jedzie do pracy, ja z psem na spacer, do pracy, powrót w okolicach 17.00, on wraca, zabawa z psem, komputer, telewizor, zakupy, mycie i do spania.

Nie powiem, zmęczona jestem. Od 6 lat nie pracowałam na całym etacie. Najbardziej męczy mnie fakt, że nie mam zajęcia w pracy na cały dzień. Dostaję kociokwiku wymyślając sobie nowe wyzwania.

Nie lubię codzienności, kiedy wszystko idzie dobrze i nie potrzeba wkładać wysiłku w istnienie. Nudzi mnie. Bardzo.

A Wy? Jak znajdujecie swój sens życia? Co sprawia, że chce Wam się rano wstać?

18 uwag do wpisu “Nowy rozkład…

  1. Moi bliscy :))))) i radość z oglądania świata za oknem – zwłaszcza tego, co ciężką pracą dokonaliśmy razem (ach ten ogródek, ten płotek itp…), no i Pies :))) A praca …. bo trzeba z czegoś żyć.
    Jak powiada mój mąż ( a ja się do tego przyłączam chórkiem) choćby z jeżem w betoniarce – a damy radę – bo najważniejsze, to mieć dziś pracę i dać się w niej poznać z najlepszej strony. U mnie w harmidrze szkolnym jest aż za duże tempo i brak chwili na nudę ( nawet, jak jest klasówka – sprawdzam inne prace w tym czasie). Młyn – to dobre określenie na ten fabryczny huk i ruch, który tu panuje. Ale nuda? Nie znam takiego zjawiska :))))))) Ale nikomu jej nie zazdroszczę🙂 Gdybym się nudziła w pracy – robiłabym na szydełku albo rozwiązywała krzyżówki. poczucie stary czasu na NIC chyba by mnie doprowadziło do jakiejś nerwozy :)))))

    A propos Psa – choćbym nie wiem jakiego miała doła – ten zawsze wie, co zrobić, wciąż za nami łazi i nie pozwala popadać w marazm.Wystarczy popatrzeć na jego wiecznie uśmiechnięty pysk. I teraz też – ja piszę ( wiem, że za dużo, ale co tam, ferie mam🙂, a on mi zasuwa blat z klawiaturą i wpycha się roześmianą mordą przed ekran ” Popatrz na mnie, na mnie patrz, luck me in the eyes” no i już się poddaję :)))
    Pozdrawiamy Was wraz z Czesiem i życzymy takiej pogodnej i pełnej spokoju rutyny życiowej, która jednak daje satysfakcję i poczucie zwyczajnego szczęścia :)))))

    • to prawda, choćby nie wiem jakby źle było… jak człowiek spojrzy na toto i ten ogon wiecznie radosny, to zaraz się uśmiecha…😉

      chociaż bardzo mi jej żal, że tyle godzin zostaje sama, wczoraj wróciliśmy dopiero po 18.00 płacz i lament był straszny

  2. mi się nigdy nie chce rano wstawać. Wstaję bo muszę! Moim marzeniem jest doczekać się w końcu takiego poranka kiedy nie będę musiała wstawać!🙂 Popatrz jak nie wiele trzeba mi do szczęścia🙂

    • no własnie, bo muszę… a ja żyję w świecie (w mojej głowie) gdzie nie ma muszę, ja chcę… dokonuję wyborów, ponoszę ich konsekwencje, nie ma muszę… chcę to robię, nie chcę nie robię.. muszę to tylko wymówka… bo kto, co jest w stanie tak naprawdę zmusić Cię do oddychania jak nie będziesz chciała?

  3. Ja znajduję go wszędzie gdzie się da🙂 Od zwykłego posiłku po spanie. Codziennie muszę zrobić „coś” innego niż zwykle bo inaczej popadam w jakiś obłęd i uważam że dzień był nieudany.

  4. nienawidze tego pytania, filozofii i sensu istnienia generalnie, bo jak zaczynam o tym myslec odechciewa mi sie zyc.

  5. Szkoda czasu na zastanawianie się nad sensem życia. A rano wstaję, bo muszę. No i tak normalnie (bez choroby w tle, albo innego towarzystwa :P) bym zwyczajnie nie dał rady przeleżeć całego dnia w łóżku.

  6. niedawno odkryłam, że do pracy wstaję coraz później, ale jak chciałam zdjęcia zrobić „za dnia” to przed budzikiem, godzinę wcześniej niż zwykle wstałam samiutka i czekałam na świt:) więc słowem – hobby:)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s