Poczekaj jeszcze…

… Zrób sobie tam remont. Wymień panele (których nie znosisz) na podłogę, wyremontuj łazienkę. Żebyś miała fajnie.

Bo jesteś pewna, że dobrze robimy? Przecież ja Cię kocham. Ja Ciebie też Misiu, ale to za mało. Nie wychodzi nam życie pod jednym dachem. Nie chcę zacząć Cię nienawidzić. No, ale spróbujmy jeszcze raz. Próbowaliśmy już, nie wychodzi. Przez dwa dni będzie dobrze, przestaniemy ze sobą rozmawiać, żeby nie prowokować. O tym marzysz? Takie życie Cię satysfakcjonuje? Dla mnie to za mało, nie potrafię tak. Dobrze o tym wiesz. Ale ja uważam, że byliśmy dobrym małżeństwem. Zgadzam się, też tak myślę, ale jak sam powiedziałeś byliśmy

Reklamy

12 uwag do wpisu “Poczekaj jeszcze…

  1. „hahaha nic tak nie cieszy, jak czyjś niefart, co?”

    Moze. A moze spojrzenie, ze ktos potrafi podjac jakas trudna decyzje, wykonac ja i zyc dalej. Ze chce sie wierzyc, ze samemu tez by sie tak potrafilo.

    • też mam takie przeczucie…. pozostanie przyjaźń a odejdzie wszystko co rodziło poczucie … nie wiem jak to napisac… opuszczenia, ostamotnienia, utraconego ognia…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s