Kuriozum (czytaj pojeb).

Przyszedł czas na fryzjera. Raz w miesiącu zawsze przychodzi, odrosty swoje prawa mają. Ale nie o tym. Pójdłam ja sobie, siadam i delektuję się chwilą… wtem wchodzi do salonu para. Ona na fotel, a on gada z fryzjerką, jaki kolor, jakie cięcie… ona nic. Facet zdecydowanie z adhd, wciaż gada, wciaż biega po salonie i wciąż nie daje jej dojść do słowa. Moja Pani mówi, że oni tak zawsze. Pani jest strzyżona półtorej godziny, bo on omawia każdy włosek, każde cięcie. A ona nic. Zabić takiego to mało. Tak zmęczona od fryzjera nie wychodziłam jeszcze nigdy. Jak jeszcze raz go spotkam, to mu podziękuję za zburzenie spokoju ducha.

9369064-fryzjer-fryzjer-zapasa-w-combing-klienta

Reklamy

9 uwag do wpisu “Kuriozum (czytaj pojeb).

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s