Czwartkowym popołudniem…

… umówiłam się na masaż leczniczy, skończyło się konsultacją ortopedyczną. Nie po, ale w zamian. Okazało się, że zupełnie przypadkiem trafiłam do kliniki leczenia kręgosłupa. Pan profesor obadał, powstawiał co trzeba i gdzie trzeba, i zaordynował 10 dni rehabilitacji. Wyobrażacie sobie codziennie, po półtorej godziny, prądy stymulujące, lasery, krioterapia, wyciąg i ultradźwięki.

I wiecie co… już po dwóch razach czuję się świetnie. Muszę się tylko oduczyć spinania przy wstawaniu z łóżka, przy wysiadaniu z auta… to są momenty, które od kilku lat wiązały się z bólem… a dziś już nie ;).

shutterstock_23227510

Joga zatem poczeka do przyszłego tygodnia….

 

Reklamy

5 uwag do wpisu “Czwartkowym popołudniem…

  1. Ja powiem za Caddim, dodając tylko : DOSKONALE wiem , o czym mówisz! 😉
    ( kiedyś prawie miesiąc leżałam w bezruchu przez kręgosłup,dwie serie zastrzyków, leki zwiotczające mięśnie szkieletowe, po którym miałam totalny odlot, sen 24/ dobę, a potem rehabilitacja. Prądy, masaże itd, itp…)
    Pozdrawiam ,trzymaj się!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s