Osiwieję, do piątku…

… właśnie w piątek maja być wyniki histopatologiczne, bez nich nic dalej nie można zrobić. Jeśli tylko będą w piątek, a Pan Wielki Doktor Pierwszego Kontaktu raczy na skierowaniu przybić pieczątkę PILNE, to już w poniedziałek będziemy mieć wizytę w Wielkopolskim Centrum Onkologicznym.

To tyle na dziś i chyba do piątku…

Reklamy

8 uwag do wpisu “Osiwieję, do piątku…

  1. Nie umiem powiedzieć nic pozytywnego. Jedynie to, że cholernie mi przykro. Bo nikt nie zasługuje, żeby chorować, a tym bardziej tak poważnie.

  2. Oddychać to najważniejsze. Trzymaj się Kochana, wiem, że ciężko ale nie można się poddawać. Sama przez to choróbsko przechodziłam w mojej rodzinie. Trzymam kciuki!

  3. Przeczytalam calosc, teraz tym bardziej rozumiem Twoj komentarz u mnie.
    Ale kochana Chwilko, osiwienie w niczym nie pomoze, do piatku juz niedaleko i tak jak pisze Caddi wyzej, oddychaj, bo to pomaga zachowac trzezwosc umyslu, ktora jest teraz bardzo potrzebna.
    Trzymam kciuki:***

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s