Tak jakoś jesiennie…

… się porobiło. W pracy ledwie przeżyłam dzisiaj symulując pracę.

Wracając do domu wymyśliłam szatański plan. Był duży…

  1. pojechać na ikei po głęboką patelnię do duszenia zdatną na indukcję (tak wiem, to obciach po 21 latach bycia na swoim nie mieć tego w szafie)
  2. pojechać na zakupy:
    1. schab
    2. kwaszone ogórki
    3. kawałek boczku
    4. cebulka
  3. zrobić roladki w wersji mini, takie z połowy jednego schabowego.

Dałam radę… duszą się właśnie… choć nie było łatwo, jako że raptus jestem i nie lubię długotrwałych zajęć… ale dałam radę wytrzymać do końca i nie wstydzę się do tego przyznać ;). 

Advertisements

3 uwagi do wpisu “Tak jakoś jesiennie…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s