wróciłam…

… dowiedziałam się, że kocham żagle, że telefon nie jest wodoodporny, że mogę się dobrze bawić, choć może mi nie odpowiadać kilka rzeczy…

bawiłam się świetnie…

… a teraz zastanawiam się czy gramy: patrz, jak się starałem…. Nie zwolnił mi mieszkania, a miało być na dziś gotowe.

… a może powinnam raczej podjeść do tematu z otwartością i optymizmem? Znowu? Ile razy można dać się wkręcić? Skąd wiadomo kiedy przestać już definitywnie?

Z fotkami będzie kłopot, okazało się, że karta z aparatu przestała działać, a nową udało się zakupić dwa dni przed końcem wyprawy.

2 uwagi do wpisu “wróciłam…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s