Zawsze jakaś nadzieja…

… jest. Zwłaszcza jak tomograf zechce wykazać, że przerzut nie przyrasta. Póki co mamy półroczną przerwę od chemii. 30 czerwca kolejny tomograf i dalsze decyzje.

6 uwag do wpisu “Zawsze jakaś nadzieja…

  1. I trzeba chwycic te nitke nadzei i sie jej mocno trzymac. Buziaki Chwilko, dla Ciebie i Mamy.
    Ja tez trzymam moja nitke:)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s