Jak klocki lego…

… dni składają się w życie. Raz czerwone, raz żółte, czasem zielone i niebieskie, czasem pasują do siebie innym razem coś wystaje, czegoś brakuje… A my jak mały budowniczy raz składamy dla samej frajdy składania, innym razem składamy w jakimś celu, czasem musimy rozebrać co złożyliśmy, czasem brakuje klocków…

Jak Wasze budowanie? Ja właśnie weszłam w fazę klocków czerwonych, nie znam wszystkich klocków, ale złożę co się uda, najlepiej jak się uda…

9 uwag do wpisu “Jak klocki lego…

  1. ja mam porozrzucane w większości, ale na brzegach poskładane w jakieś części budowli, co rusz to inny kolor i kawałek kształtu czegoś innego.. czasem jak mam zapał, biorę się za wszstkie na raz, innym razem stoję nad nimi i jęczę, że tyle ich, że takie nieposkładane..

  2. Nikt nie zna koloru klocków które układa. Dlatego jest nam czasami tak ciężko. Możecie myśleć że poskładacie 4 czerwone i wyjdzie serce. Jednak czerwone zmienią kolor. Nie znacie ich natury. Nie znacie ich koloru. Wydaje się wam że widzicie czerwień, jednak jest inaczej.

    • Mój bratanek jest wielkim fanem, każde święta które spędzamy razem kończą się układaniem długo w noc… 😉

    • Chyba nawet bardziej niż szach, przy grze w szach pobudzasz głownie ośrodek przypominania sobie ruchów szachowych, przy budowaniu z klocków chyba jednak bardzie myślenie twórcze się włącza

    • Szachy oprócz operowania schematami wymagają też sporo kreatywności, szczególnie w sytuacji kiedy przeciwnik wykona niestandardowy ruch. Tak czy inaczej gorąco polecam zarówno szachy jak i Lego.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s