jutro…

… mamy spotkanie z lekarzem. Może w końcu coś się dowiemy.

To, że pacjent dostaje wynik po 16 dniach, to że zostaje z wynikiem sam i nie wiadomo co dalej jest dla mnie nie pojęte. Kto do cholery skonstruował ten system i kto pozwala mu trwać.

Jeżeli u pacjenta zdiagnozowano raka o najwyższej grupie złośliwości, to moim zdaniem natychmiast powinny być podjęte jakieś działania. A tu nic, cisza. Jak sam nie wychodzisz, nie wykonasz miliona telefonów na numer, który nie odpowiada, to nie masz szans.

Procedura przewiduje, że od wyniku w przeciągu 2 miesięcy konsylium lekarskie się zbiera i decyduje o dalszym postępowaniu. Oświećcie mnie, bo tego kawałka nie rozumiem najbardziej – jeżeli pacjent ma przed sobą 9 miesięcy życia, to po tych dwóch miesiącach oczekiwania na decyzje jego szanse znacząco wzrastają, czy może maleją i pozostaje mu 7 miesięcy na dogorywanie na chemii… a przecież przez te dwa miesiące mógł robić coś o czym marzył zamiast czekać na coś, no właśnie na co?

4 uwagi do wpisu “jutro…

  1. Tego się nie da zrozumieć, teraz pacjent to nie pacjent, a klient, na ktorym mozna zarobić. Rak to najlepszy biznes dla firm farmakologicznych. Niepojęte, co się stało w tych czasach

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s