byłam wczoraj…

… obejrzeć mieszkanie. Blisko, po drugiej stronie starego miasta, poszłam na pieszo. Wracając pomyślałam sobie, że kupie mu prezent, głupio tak ostatnia bez prezentu. Co roku coś kupowałam.

Trudno było trzęsącą brodę doprowadzić do porządki, ale łza nie popłynęła, ani jedna, nie pozwoliłam im.

Kupiłam klocki Lego. Wydały mi się neutralne, nic nie pokazujące.

Bratowa mojego męża jest z tych pamiętających . Przysłała SMS a życzeniami na kryształową rocznicę. Podziękowałam.

Zastanawiam się, czy nie trzeba by już tego ogłosić. Tym razem czynie nie mówię. Więc oprócz nas i adwokatki nie wie nikt.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s