w rocznicę…

… śmierci Mamy zabrałyśmy z bratową Ojca na cmentarz. Bez wózka, bez chodzika, tylko z jedną kulą. Doszedł na miejsce, z wieloma przystankami na ławeczkach, ale doszedł. Zmęczył się nieziemsko  to prawda, ale… … ale okazało się, że skutki tego spaceru były zbawienne. Przedwczoraj zajechałam do domu, zabrać ojca do banku, do plusa, załatwić kilka…

Uśmiałam się…

… do łez. Przed chwilą zadzwoniła Bratowa z nwesami od Taty. Wsadziła go na rowerek stacjonarny i otworzyła okno, ładna pogoda, słoneczko świeci, ptaszki ćwierkają. Na naszej ulicy, raz na godzinę lub jeszcze rzadziej przejeżdża samochód. I w związku z tym, mój osobisty Tato wymyślił, że jak samochód jedzie i wydziela spaliny, a on w…